Mężczyzna przybył piętnaście minut po Wesleyu. Natychmiast mu udzielono pomocy. Bez pytań, bez podejrzeń, bez prośby o dodatkowe dokumenty, tylko uśmiechy, uściski dłoni i „Witamy w First National Heritage”. Wesley zobaczył, jak Chelsea Morrison przynosi Bradleyowi kawę z pokoju socjalnego. Stali śmiejąc się przy dystrybutorze wody.
Wzrok ich pozostał wbity w róg, gdzie siedział Wesley. Znowu śmiech. Nie słyszał ich rozmowy. I nie musiał. Patrzył, jak bogata kobieta, ubrana w designerską sukienkę, wpłaca czek na kwotę, która wyglądała na tysiące dolarów. Cała sprawa trwała trzy minuty. Wyszła, nawet nie spojrzawszy na młodego czarnoskórego mężczyznę siedzącego samotnie przy schowku na miotły.
Starsza kobieta