Przez chwilę byłam zła, że nigdy nie podzielił się tą historią.
Ale potem usłyszałam w jego słowach głos Waltera, stanowczy i szczery, i gniew zelżał.
Następnego ranka Toby odprowadził mnie na cmentarz, zanim przybyli goście.
Włożyłam pierścionek i list Waltera do małego aksamitnego woreczka i ostrożnie położyłam go obok jego grobu.
Przez przerażającą chwilę poprzedniego dnia myślałam, że straciłam męża dwa razy: raz przez śmierć, a raz przez tajemnicę, której nie rozumiałam.
Ale teraz znałam prawdę.
Po siedemdziesięciu dwóch latach wciąż nie znałam Waltera od każdej strony.
Znałam tylko tę jego część, która kochała mnie najbardziej.
I ostatecznie to wystarczyło.