Ostry, metaliczny trzask przeszył pokój. Ktoś zaśmiał się nerwowo. Ktoś inny odchrząknął.
Wyraz twarzy Ryana pociemniał. „Sophie… co to jest?”
„Nie żartuję” – powiedziałam spokojnie. „Tu stawiam granicę”.
Diane poczerwieniała. „Jak śmiesz? Upokarzasz nas!”
„Nie mnie” – odparłam. „Robisz to od pięciu lat”.
Potem powiedziałam to, wystarczająco cicho, by zachować kontrolę, ale…
Ostry, metaliczny trzask przeszył pokój. Ktoś zaśmiał się nerwowo. Ktoś inny odchrząknął.