Jego uśmiech był szczery i zdradzał ulgę.
„O dziewiątej. Do zobaczenia w holu”.
Dotarliśmy do wejścia do ośrodka. Hol, za wejściem, był cichy; większość gości już poszła do swoich pokoi. To był moment, kiedy wieczór oficjalnie się zakończy, kiedy wszyscy rozejdą się w swoje strony, a ja zostanę sama z ciężarem wszystkiego, co widziałam i przeżyłam.
Julian również wydawał się niechętny do odejścia. Pozostał w pobliżu, wciąż trzymając moją dłoń, a jego oczy wpatrywały się w moją twarz, jakby próbowały ją zapamiętać.
„Dobranoc, Elizabeth. Cieszę się, że wbiłam się na ślub twojej siostry”.
„Cieszę się, że ty też. Dobranoc, Julian”.
Powoli pochylił się, dając mi czas na odsunięcie się, gdybym chciała. Nie chciałam. Jego usta spotkały się w delikatnym, pytającym i w jakiś sposób idealnym pocałunku. Trwało to tylko chwilę, zanim odsunął się, muskając kciukiem mój policzek.
Potem odszedł w stronę wind, a ja zostałam sama w holu, ubrana w jego kurtkę, dotykając ust i zastanawiając się, co się właśnie stało.
Ospała dotarłam do swojego pokoju. Był przyjemny, urządzony w neutralnych kolorach i z widokiem na ogrody. Starannie powiesiłam kurtkę Juliana w szafie, włożyłam piżamę i padłam na łóżko.
Mój telefon zawibrował: przyszedł SMS od Victorii.
Dziękuję za przybycie dziś wieczorem. Twoja obecność wiele dla mnie znaczyła.
Długo wpatrywałam się w wiadomość.
To wiele dla mnie znaczyło. Naprawdę? Czy to dlatego przeniosła mnie na najgorsze miejsce? Czy to dlatego nigdy nie wspominała o siostrze? Czy to dlatego wydawała się zaskoczona, widząc mnie przy przyzwoitym stoliku na przyjęciu?
Napisałam i usunęłam kilka odpowiedzi, zanim zdecydowałam się na coś wymijającego.
Jeszcze raz gratuluję. Ślub był piękny.
Odpisała natychmiast.
Zdecydowanie powinniśmy się spotkać, kiedy wrócę z podróży poślubnej. Chcę wiedzieć wszystko o twoim nowym chłopaku. Wydaje się być bardzo udany.
Oczywiście. To właśnie utkwiło jej w pamięci tego wieczoru. Nie to, że byłem tam, żeby ją wspierać, nie to, że prawie nie rozmawialiśmy przez cały wieczór, ale to, że pojawiłem się z prominentną dziewczyną. To była jedyna rzecz, która sprawiła, że mnie zauważyła.
Nie odpowiedziałem. Zamiast tego odłożyłem telefon i wpatrywałem się w sufit, próbując ogarnąć emocjonalny szok całego dnia. Przyszedłem na ten ślub spodziewając się, że poczuję się jak outsider, i moje oczekiwania okazały się prawdziwe, w najgorszym możliwym sensie. Ale poznałem też Juliana, przeżyłem te chwile, kiedy czułem się zauważony i doceniony. A teraz nie mogłem się doczekać śniadania następnego ranka.