Jej matka kiedyś powiedziała jej, że jest „za słodka”, zwłaszcza gdy była zaręczona z Marco, strażakiem, który rozumiał jej dyskretne rytuały. On również dawał, nie szukając uwagi.
W deszczowy grudniowy poranek Emily zauważyła, że mężczyzna drży. Bez wahania zostawiła mu swój szalik z jedzeniem. Następnego dnia znalazła notatkę napisaną na serwetce: „Dziękuję, że dostrzegasz we mnie człowieka”. Zachowała tę notatkę w portfelu.
Zbliżając się do ślubu, Emily naturalnie zamówiła tort w piekarni Sunrise Bakery i zaprosiła cały personel.
Dwa dni przed ceremonią w sali weselnej pojawił się list. Nie miał adresu zwrotnego. Wewnątrz znajdowała się kartka z napisem: „Przyjdę jutro – nie po tort, ale żeby spłacić dług”.
W dniu ceremonii Emily wyglądała przez okno apartamentu dla nowożeńców, gdy przybywali goście.