Dziś, sześć miesięcy po udarze, który zakończył karierę mojego ojca, byłem oficerem operacyjnym w Grupie 1 Sił Specjalnych Marynarki Wojennej, gdzie koordynowałem szkolenie i gotowość różnych zespołów SEAL na Zachodnim Wybrzeżu. Byłem dowódcą, O-5, dwukrotnie awansowanym na niższą rangę niż zwykle – błyskawiczny awans i rzadkość. Ale każda decyzja była analizowana, mój sukces przypisywano wpływom ojca, a każda porażka była postrzegana jako dowód, że kobiety nie powinny tam być.
Devo nic takiego nie widział. Widział tylko napiętą kobietę w cywilu.
Kiedy zamilkłem po jego pierwszych uwagach, pozwolił, by sytuacja zaostrzyła się.