Publicité

Dni zamieniły się w tygodnie. Tygodnie w miesiące. Nasze życie stało się rutyną wizyt w szpitalu, sesji terapeutycznych i cichych chwil w domu. Ale pośród tego wszystkiego… zaczęło rosnąć coś pięknego.

Publicité

Tak.

Tak, kochanie.

Jesteś piękna.

Nie z powodu tego, jak świat dyktuje piękno. Nie z powodu idealnych linii czy kształtów. Ale z powodu czegoś o wiele bardziej realnego.

Jesteś piękna, bo walczysz każdego dnia, nawet gdy nikt tego nie widzi.

Jesteś piękna, bo twój uśmiech emanuje większą siłą, niż większość ludzi kiedykolwiek zrozumie.

Jesteś piękna, bo kochasz bez strachu.

Bo ufasz.

Bo lśnisz na swój własny sposób.

Ludzie mogą patrzeć na ciebie i widzieć coś „innego”.

Ale ja patrzę na ciebie… i widzę prawdę.

Widzę odwagę.

Widzę historię napisaną z miłością, cierpliwością i pogodną siłą.

I czuję się błogosławiona.

Jakie mam szczęście, że mogę zobaczyć twój świat z tak bliska.

Mam szczęście, że mogę poznać, co naprawdę znaczy prawdziwe piękno.

Gdyby świat mógł poczuć to, co ja czuję, kiedy na mnie patrzysz… zrozumiałby.

Zrozumieliby, że piękna nie da się zmierzyć.

To coś, co się czuje.

Jest w sposobie, w jaki trzymasz mnie za rękę.

W sposobie, w jaki opierasz głowę na moim ramieniu.

W sposobie, w jaki twoje oczy rozświetlają się, gdy czujesz się bezpiecznie.

Nie jesteś tylko piękna „też”.

Jesteś pięknem, którego ten świat wciąż uczy się rozumieć.

I może… kiedyś… zobaczą to, co ja widzę.

Ale do tego czasu…

Będę ci o tym przypominać każdego dnia.

Jesteś moją największą dumą.

Moją najsubtelniejszą siłą.

Moim powodem, by wierzyć, że miłość może być potężniejsza niż strach.

I moją najpiękniejszą prawdą. 🤍✨

Publicité