Wyjąłem latarkę z torby i wszedłem do środka.
U podnóża schodów snop światła mojej latarki przeciął ciemność i oświetlił ogromny, klimatyzowany podziemny bunkier. Nie była to piwnica na wino ani schron. To była serwerownia. Rzędy czarnych, migających wież brzęczały cichą, śmiercionośną energią.
Na środku pokoju stało ciężkie, stalowe biurko. Na nim leżała pojedyncza, zapieczętowana koperta zaadresowana do mnie i skomplikowane, przerażające urządzenie, które wyglądało dokładnie jak zmodyfikowany detonator.
Rozdarłem kopertę, serce waliło mi w gardle, nie wiedząc, że za chwilę odkryję spisek, który może doprowadzić do upadku całego rządu stanowego.
„Sarah” – zaczynał się list, napisany ostrym, zdyscyplinowanym pismem mojego dziadka.
Jeśli to czytasz, twój ojciec dał się nabrać. Prawdopodobnie zamknął cię w więzieniu, przekonany, że jesteś utrapieniem. Zawsze nie doceniał, ile siły potrzeba, by nosić blizny.
Oparłem się o stalowe biurko i poświeciłem latarką na słowa.
Wyspa Sentinel to nie tylko kawałek lądu. To forteca danych. Przez trzydzieści lat zbierałem informacje wywiadowcze, które twój ojciec i jego polityczni sojusznicy uważali za zniszczone. Serwery w tym pokoju zawierają każdy nielegalny przelew, każdego przekupionego sędziego, każdy zdefraudowany fundusz kampanii i niezbity dowód na to, że Apex Global nie jest zagraniczną firmą inwestycyjną, a przykrywką dla międzynarodowego syndykatu zbrojeniowego, który kupuje polityczne przysługi.
Wstrzymałem oddech. Mój ojciec był nie tylko skorumpowany; dopuścił się zdrady, aby sfinansować swoją kampanię na gubernatora.
Nie mogłem tego upublicznić, dopóki żyłem, nie niszcząc życia niewinnych ofiar, kontynuował list. Musiałem zainstalować hamulec bezpieczeństwa. „Kopalnię danych”.
Zbadałem skomplikowany sprzęt na biurku. Był to wspaniały, a jednocześnie przerażający element inżynierii. Był to fizyczny terminal, bezpośrednio podłączony do serwerów, całkowicie odizolowany od wszelkich prób włamania z zewnątrz. Główna sieć energetyczna wyspy jest podłączona do tego terminala. Jutro rano, kiedy twój ojciec podpisze cyfrowy transfer tytułu własności do Apex Global, zdalne uzgadnianie sieciowe aktywuje system.
Jeśli nic się nie stanie, system uruchomi protokół termitowy, przetapiając dyski twarde serwerów na „ślimaki”, aby uniemożliwić Apexowi dostęp do materiałów szantażowych. Prawda umrze.
Istnieje jednak protokół wtórny: rozbrajanie. Jeśli sekwencja fizycznego obejścia zakończy się pomyślnie przed zakończeniem uzgadniania, serwery ominą sieć lokalną i roześlą całą zdekodowaną pamięć podręczną do wszystkich głównych mediów, prokuratur federalnych i agencji wywiadowczych na Wschodnim Wybrzeżu.
Wpatrywałem się w terminal. Był to chaotyczny splot światłowodów, przełączników fizycznych i cyfrowego licznika czasu, który był obecnie nieaktywny.
„Zbudowałem go tak, aby naśladował skomplikowany, improwizowany ładunek wybuchowy typu 4” – napisał mój dziadek. Wymaga to niezwykle pewnej ręki, wglądu w logikę sekwencyjną i stalowych nerwów. Każdy, kto spróbuje go ominąć, aktywuje termit. Tylko specjalista od saperów może przeciąć drut. Tylko żołnierz może znaleźć detonator.
Spal ich imperium do gołej ziemi, Sarah. Bądź niezłomna.
Złożyłam list i schowałam go do kamizelki taktycznej. Ruszyłam w stronę terminala. To nie była bomba, która roztrzaskałaby kości i rozerwała ciało, ale materiał wybuchowy, który zniszczyłby skorumpowaną dynastię.
Nagle ciężkie żelazne drzwi na szczycie schodów zaskrzypiały.
„Hej!” – rozległ się głos z betonowego szybu. Należał do dowódcy najemników. „Co tu się, u licha, dzieje? Senatorze, w kabinie jest przeciek!”
Zauważyli pobór prądu przez ukryte drzwi. Odliczanie jeszcze się nie zaczęło, a wróg już był za drutem kolczastym.
Nie panikowałam. Panika to luksus, z którego rezygnuje się pierwszego dnia szkolenia saperskiego.
Zgasiłem latarkę i zniknąłem w cieniu za wysokimi szafami serwerowymi. Ciężkie buty taktyczne dudniły po betonowych schodach. Trzech mężczyzn wpadło do bunkra z wyciągniętą bronią i oświetliło pomieszczenie latarkami.
„Sprawdźcie teren” – warknął dowódca straży. „Senator chce, żeby to miejsce było hermetycznie zamknięte. Apex podpisze dokumenty o 8 rano”.
Spojrzałem na zegarek. Była 7:45. Miałem dokładnie piętnaście minut, żeby wyeliminować trzech uzbrojonych najemników, rozpocząć procedurę likwidacji i przeciąć przewód cyfrowy, zanim mój ojciec sprzeda wyspę i eksploduje termit. Ruszyłem naprzód w milczeniu. W