Dotrzymał słowa: stał się nie tylko ojcowską postacią, ale i prawdziwym partnerem. Opieka nad Lucasem nie była dla niego „pomocą” ani „wyświadczaniem przysługi”; tworzyliśmy zespół.
Konflikt
Nie wszyscy postrzegali to w ten sposób. Jego matka, Helen, zawsze rzucała ostre uwagi:
„Czy to nie niezwykłe? W naszej rodzinie dzieci zawsze wyglądają jak rodzice. Caleb ma ciemne włosy i wyraziste rysy twarzy. Lucas natomiast jest blondynem i ma ogromne niebieskie oczy”.
Caleb zawsze jej przerywał:
„Wygląda jak matka. To takie proste”.
Ale Helen się nie poddała. W czwarte urodziny Lucasa niespodziewanie wpadła:
„Chcę, żeby Caleb zrobił test DNA” – oznajmiła.
Jeśli chcesz kontynuować, kliknij przycisk pod reklamą.