Nagle obok mnie stanął młody mężczyzna ze słuchawkami i notesem.
Wskazał na mały stolik w tylnym rogu i powiedział: „Proszę bardzo”.
Rozejrzałam się.
Stoliki bliżej siebie były oznaczone tabliczkami: Przyjaciele Pana Młodego, Krewni Panny Młodej, Rodzina Świadkowej.
Na mojej wizytówce było napisane po prostu „Małgorzata”.
Bez nazwiska.
Bez roli.