„Vincent, chcę z tobą porozmawiać dziś wieczorem. Przynieś dokumenty ze sprawy Thompsona”.
„Dziś wieczorem? Szefie, prawie północ”.
„Dziś wieczorem”.
Jego ton nie pozostawiał miejsca na dyskusję.
„Moje biuro. 1:00 w nocy”.
Zakończył rozmowę.
Następna godzina dała Rocco czas na przygotowanie się.
Zadzwonił do Tony'ego, żeby poprosić o wszystkie akta Marcusa Thompsona. Zadzwonił do swojego księgowego, żeby uzyskać szczegółowe informacje na temat wszystkich pożyczek udzielonych w ciągu ostatnich dwóch lat. Poprosił szefa ochrony o zebranie nagrań z monitoringu z ostatnich działań Vincenta.
Po tym wykonał jeszcze jeden telefon.
Detektyw Maria Santos.
Jeden z niewielu uczciwych policjantów w mieście.
„Rocco” – odpowiedziała. „To musi być ważne”.
„Zgadza się. Potrzebuję od ciebie dokumentacji. Siedem rodzin z dzielnicy Riverside zostało wymuszonych przez kogoś, kto twierdził, że pracuje dla mnie”.
„Wzywasz policję z własnej inicjatywy?”
„To nie była moja inicjatywa” – powiedział Rocco. „Ktoś inny wykorzystał moje nazwisko, by skrzywdzić rodziny z dziećmi. Potrzebuję dokumentów potwierdzających, że padły ofiarą”.
Zapadła długa cisza.
„Prześlijcie mi adresy” – powiedziała Maria. „Jutro poproszę opiekę społeczną o sprawdzenie sprawy”.
„Żywność, opieka medyczna i naprawy są już zapewnione” – odparł Rocco. „Ale potrzebują ochrony przed represjami”.
„Rocco… co właściwie planujesz?”
„Co powinienem był zrobić w chwili, gdy ktoś wykorzystał moją reputację, pozwalając dzieciom głodować?”
Vincent przybył dokładnie godzinę później.
Niósł cienką teczkę i miał nerwowy uśmiech człowieka, który ma nadzieję wybrnąć z kłopotów.
Biuro Rocco zajmowało całe najwyższe piętro budynku. Okna sięgające od podłogi do sufitu oferowały widok na port.
Vincent bywał tam często, ale dziś zawahał się w drzwiach.
„Usiądź” – powiedział Rocco, nie podnosząc wzroku.
Vincent usiadł i położył teczkę na biurku.
„Szefie, jeśli to dotyczy sprawy Thompsona, mogę wyjaśnić”.
„Tak, proszę”.
Vincent odchrząknął.
„Ten mężczyzna przyszedł do mnie sześć miesięcy temu w desperacji, szukając pieniędzy. Powiedział, że jego żona jest w ciąży i potrzebują gotówki na leczenie. Powiedziałem mu, że zazwyczaj nie udzielamy pożyczek osobistych, ale nalegał. Zaproponowałem oprocentowanie 20%.
Rocco w końcu podniósł wzrok.
„Pokaż mi dokumenty”.
Vincent przesunął dokument po biurku.
Rocco uważnie go przestudiował.
Podpis wyglądał przekonująco. Warunki wydawały się uzasadnione.
Z wyjątkiem jednego szczegółu. „Vincent” – powiedział cicho Rocco. „Która jest dzisiaj data?”.
„15 listopada”.
„A kiedy zmarł Marcus Thompson?”
Twarz Vincenta zbladła.
„Sierpień. 23 sierpnia”.
„Więc podpisał tę umowę pożyczki dwa miesiące po tym, jak już zmarł”.
W biurze panowała grobowa cisza.
Vincent otworzył usta, ale nie wydobył z siebie ani słowa.
Rocco wstał i powoli obszedł biurko, aż stanął za krzesłem Vincenta.
„Sfałszowałeś podpis zmarłego mężczyzny, żeby okraść jego wdowę i córkę”.
„Szefie, mogę wyjaśnić…”
„Ukradłeś meble siedmioletniej dziewczynce”.
Rocco położył dłoń na ramieniu Vincenta.
„Zostawiłeś pogrążoną w żałobie matkę bez możliwości wykarmienia dziecka. Spowodowałeś siniaki na ramieniu tego dziecka”.
Jego głos pozostał spokojny, ale powietrze w pokoju zdawało się zamarzać.
„I zrobiłeś to pod moim nazwiskiem”.
Vincent próbował się odwrócić, ale Rocco go powstrzymał.
„Ile jeszcze rodzin?”
„Nie wiem, o co ci chodzi.”
„Ile jeszcze jest sfałszowanych dokumentów? Ilu zmarłych małżonków w tajemniczy sposób pożyczyło od nas pieniądze? Ile jeszcze dzieci głoduje, bo postanowiłeś zbudować własne imperium?”
Oddech Vincenta przyspieszył.
„Szefie, musisz zrozumieć. Ci ludzie… są niczym. Nie liczą się dla prawdziwego biznesu. Po prostu dorobiłem sobie.”
„Zła odpowiedź.”
Rocco zacisnął mocniej dłoń.
„Ta mała dziewczynka próbowała mi sprzedać rower, żeby nakarmić matkę.”
Vincent słabo wzruszył ramionami.
„Dzieci szybko dochodzą do siebie.”
„Jeszcze gorsza odpowiedź.”
To, co wydarzyło się później, odbiło się echem na wszystkich szczeblach organizacji Rocco.
Przesłanie o tym, co dzieje się z mężczyznami, którzy znęcają się nad dziećmi.
O tym, co dzieje się z mężczyznami, którzy nadużywają nazwiska Moretti, by okradać niewinne rodziny.
Ponieważ Rocco odkrył, że było tam 6 innych rodzin.
Sześć kolejnych sfałszowanych dokumentów.
Kolejna szóstka dzieci była zmuszona patrzeć, jak obcy kradną im cały dobytek.
A rano Vincent Caruso miał pomóc odzyskać wszystko, co ukradł.
Czy chciał, czy nie.
Część 3
O wschodzie słońca Rocco miał