„Pani Carter” – powiedział ostrożnie – „to, co pani pije, zawiera silny środek uspokajający. Jeśli będzie pani to pić każdej nocy, może to spowodować utratę pamięci, uzależnienie i pogorszenie funkcji poznawczych. Ktokolwiek pani to podaje… nie próbuje pani pomóc w zaśnięciu”.
Pokój zawirował.
Przez sześć lat – sześć lat pełnych życzliwych uśmiechów, delikatnych dłoni i szeptanych pieszczot – i przez cały ten czas byłam pod wpływem narkotyków.
Tej nocy nie piłam wody.
Czekałam.
Ethan przyszedł do łóżka, zobaczył nietkniętą szklankę i zmarszczył brwi.
„Dlaczego pani tego nie wypiła?”
Spojrzałam na niego i lekko się uśmiechnęłam.
„Nie jestem dziś senna”.
Zawahał się przez chwilę, po czym pochylił się bliżej i spojrzał na mnie uważnie.
„Poczuje się pani lepiej, jeśli to pani wypije. Proszę mi wierzyć”.
Jeśli chcesz kontynuować, kliknij przycisk pod reklamą.