Pozostały ból przekułam w nowe prace – obrazy o ograniczeniach i drugich szansach, o zamykaniu się drzwi i otwieraniu okien gdzie indziej.
Ludzie wchodzili do galerii, czytali drobne objaśnienia i rozpoznawali siebie w dziełach sztuki. Niektórzy płakali, inni się śmiali, a jeszcze inni zapisywali się na kolejne warsztaty, bo mieli dość tkwienia w wersji swojej historii, którą ktoś dla nich napisał.
Każdą nową sesję programu rozpoczynałam prostą prezentacją.
Mówiłam im: „Nie możecie wybrać swojej rodziny biologicznej ani tego, jak postrzega ona wasze marzenia. Nie możecie wybrać, kto wyrzuci wasz bilet do kosza – dosłownie czy w przenośni – ale możecie pozwolić sobie na porażkę lub kontynuować swoją drogę”.
Przypomniałam im, że stawianie granic to nie zdrada. To kwestia przetrwania.
Wybaczenie komuś nie oznacza ponownego powierzenia mu swojego życia, ale ponowne przejęcie kontroli nad własnym życiem. Obserwując półkole słuchających twarzy, widziałem ludzi z różnych środowisk, każdego z własną wersją podartych banknotów i trzaskających drzwi.
Niektórych określano jako leniwych, innych jako teatralnych, a jeszcze innych jako samolubnych.
Wielu z nich w ten czy inny sposób nazywano żebrakami.
Zawsze kończyłem tę historię w ten sam sposób.
W końcu powiedziałem im, że moja zemsta polega na tym, by moja matka i siostra nie pojawiły się u moich drzwi z pustymi rękami.
Moja zemsta polegała na tym, by zbudować życie tak silne, że ich okrucieństwo nie będzie mogło go już podkopać, a następnie wykorzystać to życie, by pomóc innym ludziom stanąć na nogi.
Jeśli słuchasz tego i czujesz się uwięziony, mówię do mikrofonu: niezależnie od tego, czy twoja rodzina wątpi w ciebie, twojego szefa, czy twoje miasto, pamiętaj o tym:
Masz prawo uwolnić się od ludzi, którzy odmawiają rozwoju razem z tobą.
Masz prawo zdystansować się od każdego, kto uważa twoje marzenia za bezwartościowe. I masz pełne prawo zbudować coś pięknego z gruzów, pod którymi próbowali cię pogrzebać.
Nie tylko dla siebie, ale i dla wszystkich, którzy przyjdą po tobie i będą potrzebować dowodu, że to możliwe.
REKLAMA