Poczułam, jak ogarnia mnie zimna, krystaliczna jasność. Nie byłam już tylko „drugą” córką. Byłam celem kampanii fabularnej, mającej na celu uczynienie ze mnie drugoplanowej postaci w moim własnym życiu. Ale Beverly nie wiedziała, że moja druhna od dwóch miesięcy planowała kontrofensywę. Nie wiedziała, że kiedy weszła na teren winnicy Crestwood, zasady gry już się zmieniły.
Cliffhanger: Zamknęłam aplikację, niebieskie światło telefonu unosiło się w moim polu widzenia niczym duch, i wybrałam numer mojej druhny. „Megan” – powiedziałam głosem spokojnym jak chirurg – „czas uruchomić plan awaryjny”.
Rozdział 2: Koronacja Złotej Dziewicy
Aby zrozumieć suknię w kolorze kości słoniowej, trzeba zrozumieć historię sióstr Sheridan. Paige jest o trzy lata starsza, kobieta, która zajmuje miejsce z godnością królewskiej dziedziczki. Kiedy trzy lata temu zaręczyła się z Coltonem, Beverly potraktowała to wydarzenie jak pogrzeb państwowy dla Paige z czasów jej młodości i koronację dla jej kobiecości.
Same zakupy sukni były odyseją. Pierwsza wizyta była ekskluzywnym wydarzeniem w Nashville – brunch w bistro, gdzie mimosy kosztowały więcej niż moja suknia dyplomowa, a potem prywatne spotkanie. Beverly opublikowała siedemnaście zdjęć z tego dnia. W drugiej wizycie „pozwolono” mi wziąć udział. Po czterdziestu minutach jazdy dotarłam do butiku, gdzie powietrze pachniało liliami i osądem.
Pamiętam Paige wirującą w sukni o kroju syreny, a promienie słońca mieniły się jedwabiem. „Ten dekolt jest na tobie oszałamiający” – odważyłam się powiedzieć, próbując załagodzić dzielącą nas przepaść.
Beverly spojrzała na mnie znad okularów do czytania, a na jej twarzy malowało się znużenie i współczucie. „Nie wygłaszaj zbyt wielu opinii, Wendy. Nie rozumiesz estetyki swojej siostry”. Spędziłam dwie godziny na aksamitnej kanapie w kolorze kości słoniowej, trzymając designerską torebkę Paige, niczym milcząca obserwatorka, zdana na siebie.