Śledczy zmarszczył brwi.
— Na co?
Mężczyzna spokojnie odpowiedział:
— Na samochody.
Okazało się, że przez cały czas przemycał skradzione Gazele przez granicę. Codziennie nowy pojazd.
A sterta cegieł i gruzu w bagażniku była tylko dywersją. Celnicy skupili się na gratach, sprawdzając każdą cegłę, ale nigdy nie zwracali uwagi na sam samochód.
Dlatego jego system działał tak długo.