Rozdział 1: Impreza kłamstw
W Bethesda Country Club pachniało starą fortuną, rzadkimi storczykami i przytłaczającą ilością hipokryzji. Wielka sala balowa skąpana była w ciepłym, złotym świetle trzech masywnych kryształowych żyrandoli. Kelnerzy w śnieżnobiałych marynarkach sunęli lekko po wypolerowanej drewnianej podłodze, balansując srebrnymi tacami pełnymi szampana i kawioru z bieługi.
Był wtorkowy wieczór, dziwna pora na przyjęcie zaręczynowe, ale mój brat Tyler nalegał. Twierdził, że to jedyna data, która pasowała do jego „wyczerpującego grafiku dyżurów lekarskich”.