Wyglądał na pewnego siebie. Drogi garnitur. Uśmiechnął się do gospodyni. Uścisnął dłoń Thomasa, jakby byli starymi przyjaciółmi.
„Pani Gable” – powiedział, siadając naprzeciwko mnie. „Cieszę się, że zmieniła pani zdanie”.
„Nie zmieniłem stanowiska. Słucham. To wszystko”.
„Dobrze”. Zamówił kawę i poczekał, aż kelnerka odejdzie. „Nie owijajmy w bawełnę. Jest pani zmęczona. Ta batalia prawna kosztuje pani pieniądze, których pani nie ma. Dom kosztuje pani pieniądze. Jest pani sama, boi się pani i chce, żeby to się już skończyło”.
„Jak dotąd trafne”.
„Moja oferta jest aktualna. 2 miliony dolarów. Podpisze pani akt własności, wycofa wszystkie zarzuty. Podpisze pani umowę o zachowaniu poufności dotyczącą naszych poprzednich nieporozumień. Wróci pani do domu z wystarczającą ilością pieniędzy, żeby wygodnie żyć do końca życia”.
„A co, jeśli odmówię?”
Sterling uśmiechnął się i wziął łyk kawy. „Wtedy przejdziemy do postępowania prawnego. Moi prawnicy zakwestionują nakaz sądowy. Zakwestionują ważność twoich nagrań. Niech to się ciągnie latami. Będziesz pogrążona w papierkowej robocie i kosztach sądowych”.
„Znowu mi grozisz”.
„Stwierdzam fakty. Fakty biznesowe”. Pochylił się do przodu. „Evelyn, czy mogę mówić do ciebie Evelyn? Nie jesteś stworzona do tej walki. Jesteś emerytowaną pracownicą stołówki, żyjącą z zasiłku. Ja jestem biznesmenem z nieograniczonymi środkami. To się skończy tylko w jeden sposób. Pytanie tylko, ile najpierw ucierpisz”.
Thomas zaczął mówić. Położyłam mu dłoń na ramieniu.
„A co z pozostałymi rodzinami?” – zapytałam. „Reeve’owie. Millerowie. Pattersonowie. Thompsonowie. Czy oni też dostaną odszkodowanie? Za to, co ukradłeś?”
Wyraz twarzy Sterlinga się nie zmienił. „Nie wiem, o czym mówisz”. „Rodziny, które Bella oszukała, pracując dla ciebie. Rodziny, na które polowałeś od lat”.
„Bella działała sama” – powiedział Sterling. „Wszystkie nielegalne działania były jej, nie moje. Jestem legalnym przedsiębiorcą, który udzielał pożyczek w dobrej wierze”.
„A pożar w hotelu Miller? Wypadek, w którym ranny został ojciec Pattersona?”
„Tragiczne zbiegi okoliczności. Nic więcej”.
„Przyznałeś się im na nagraniu w moim salonie”.
Sterling się roześmiał. Naprawdę się roześmiał. „To nagranie? Moi prawnicy dopilnują, żeby zostało oddalone. Zobaczysz. Prowokacja. Przymus emocjonalny. Niedopuszczalne”.
„A co z nagraniami Belli?” – zapytałem. „Te, które zrobił James, w których przyznaje, że to ty wznieciłeś pożar. Że już wcześniej sprawiałeś, że ludzie znikali”.
Jego uśmiech w końcu zniknął. „Które nagrania?”
„Ten, który James wysłał do FBI dwa dni temu. Bella godzinami opowiada o twoim sposobie działania, metodach i przestępstwach z przeszłości”.
Sterling zbladł. „Kłamiesz”.
„Czy to ja? Zadzwoń do swojego prawnika. Zapytaj go o federalne wezwanie do sądu, które doręczono dziś rano”.
Po części blefowałem. James wysłał nagrania do FBI, ale nie miałem pojęcia, czy już je wydali.
Sterling gwałtownie wstał. Jego filiżanka z kawą brzęknęła.
„Spotkanie zakończone”.
„Proszę usiąść, panie Sterling”.
Wszyscy się odwrócili.
Detektyw Chen stała przy wejściu. Jej odznaka była widoczna. Za nią stali dwaj umundurowani funkcjonariusze.
„Co to jest?” zapytał Sterling.
„Niniejszym doręczono panu federalny nakaz aresztowania” – powiedział spokojnie Chen, idąc naprzód. „David Sterling, zostałeś aresztowany za oszustwo internetowe, wymuszenie i spisek mający na celu popełnienie morderstwa. Masz prawo milczeć”.
Sterling próbował uciec. Zrobił trzy kroki, zanim funkcjonariusze go złapali. Założyli mu kajdanki na miejscu, przed restauracją pełną świadków.
Kiedy go wyprowadzali, spojrzał na mnie na chwilę. W jego oczach malowała się czysta nienawiść.
„To jeszcze nie koniec” – syknął.
„Tak” – odpowiedziałem.
Pierwsza fala: media. Aresztowanie Sterlinga trafiło do wiadomości krajowych. Oszust na milion dolarów w końcu złapany. Historie dotyczyły mnie – przechytrzenia starszej kobiety z organizacji przestępczej. Nienawidziłem tej uwagi, ale Thomas powiedział, że to nic. Rozgłos oznaczał presję ze strony opinii publicznej. Prokuratura nie mogła go już dłużej oszczędzić.
Druga fala: inne rodziny. Otrzymałem telefony od Reevesów, Millerów, Pattersonów – płaczących, dziękujących mi i pytających, czy jest jeszcze jakaś nadzieja na odszkodowanie. „Jest nadzieja” – powiedziałem każdemu z nich. „Prawdziwa nadzieja”.
Trzecia fala: aresztowanie Belli. Ona również wyszła za kaucją, ale nagrania Jamesa w połączeniu z aresztowaniem Sterlinga dały prokuratorom wystarczająco dużo dowodów, by oskarżyć ją o spisek w celu popełnienia morderstwa.
Tym razem bez kaucji.
Czwarta fala: James. „Mamo”. Jego głos brzmiał inaczej. Wyraźniej. Spokojniej. „Słyszałem o Sterlingu. O wszystkim. Jak się masz?”
„Trzeźwy” – powiedziałem. „A ty?”
„Jutro kolejne 30 dni”. Zawahał się na chwilę. „To jest…