Zbudowałem międzyagencyjną komórkę na tyle małą, by pozostać niezauważoną, a jednocześnie wystarczająco bystrą, by zaatakować.
Jednostki cybernetyczne tworzyły wabiki, które nie zagrażały szpitalom. Eksperci finansowi śledzili konwoje stealth niczym psy gończe. Eksperci biomedyczni identyfikowali trasę transportu. Marynarka Wojenna utrzymała swoją pozycję, odmawiając połknięcia przynęty.
Pozwoliliśmy konwojowi wiozącemu „sprzęt medyczny” jechać dalej. Podążaliśmy za nim. Obserwowaliśmy przekazanie.
Kiedy pojawił się kontener – zapieczętowany, wojskowy, niemedyczny – powiedziałem do Navarro jedyne słowo, które miało znaczenie:
„Zielony”.
Dziesięć minut później wyjścia zostały zablokowane, dokonano aresztowań, sygnał przechwycony, a dostęp do materiału biologicznego pozostał zamknięty.
Żadnych nagłówków. Żadnej paniki.
To był po prostu kraj, który trwał, bo kilku ludzi nie mrugnęło okiem.
Wtedy Hart, blady, podniósł wzrok. „Rzucają pieniędzmi i danymi” – powiedział. „Próbują zniknąć bez śladu”.
„Niech sobie radzą” – odpowiedziałem. „Każdy ruch zostawia ślad”.
Zapobiegliśmy bezpośredniemu zagrożeniu.
Teraz rozmontowaliśmy sieć.
CZĘŚĆ 7 – FINN PRÓBUJE MNIE ZAMKNĄĆ
Czytaj dalej na następnej stronie