Odkryj więcej
możliwości wolontariatu,
poradników samopomocy
i programów wsparcia dla ofiar.
„Dziękuję, że we mnie wierzysz”.
Michael objął go ramieniem.
„Zawsze” – powiedział. „To moja praca”.
U podnóża wzgórz migotały światła miasta.
I po raz pierwszy od dawna niedziela nie wydawała się dniem uważnej obserwacji.
Wydawała się zupełnie normalna.
Spokojna.
Bezpieczna.
I to wszystko.