Lily skinęła głową, ale jej żołądek głośno i wyraźnie zaburczał. Twarz Lily poczerwieniała.
Jess nie zadawała pytań. Nie zawstydziła jej. Po prostu wstała, podeszła do biurka i wróciła z paczką krakersów z masłem orzechowym i kartonikiem soku.
„Kupiłam je przez pomyłkę” – skłamała gładko Jess. „Właściwie mam alergię na masło orzechowe. Możesz mi pomóc się ich pozbyć? Nie chciałabym ich wyrzucać”.
Lily spojrzała na krakersy, jakby były sztabkami złota. „Naprawdę?”
„Proszę. Zrobisz mi przysługę”.
Lily rzuciła się na paczkę, jedząc z desperacką szybkością, która złamała Jess serce. Jess patrzyła, marszcząc brwi. Coś tu jest nie tak, pomyślała. To nie tylko zapomniany czek na lunch. To dziecko umiera z głodu.
„Czy twoja mama wie, że jesteś taka głodna?” – zapytała ostrożnie Jess.
„To moja macocha” – poprawiła Lily między kęsami. „I mówi, że muszę nauczyć się samodzielności. Mówi, że tata jest zbyt zajęty, żeby przejmować się drobiazgami, takimi jak pieniądze na lunch”.
Jess poczuła dreszcz na plecach. Zanotowała sobie w myślach, żeby mieć zapas jedzenia w biurku.
W klasie wojna z panią Whitmore trwała.
Zadanie było proste: „Napisz akapit o tym, czym zajmują się twoi rodzice w pracy”.
Lily wzięła ołówek. Zamknęła oczy i wyobraziła sobie swojego tatę – wysokiego, silnego, w kasku, wskazującego na plany na ogromnym stole. Z dumą napisała:
„Mój tata to Adrian Parker. Jest prezesem firmy. Buduje infrastrukturę, która zapewnia bezpieczeństwo Ameryce. Ma wielki samolot i jest milionerem”.
Pani Whitmore szła między regałami, sprawdzając pracę. Kiedy zatrzymała się przy biurku Lily, przeczytała kartkę i westchnęła z irytacją.
„Lily” – powiedziała, a jej głos ociekał zmęczeniem. – „Rozmawialiśmy o tym”.
„Co, pani Whitmore?”
„Kłamstwo. To już patologia”. Whitmore postukała w kartkę. „Prezes? „Infrastruktura”? Nawet nie wiesz, co te słowa oznaczają. Nic się nie stanie, jeśli twój ojciec jest robotnikiem budowlanym. Albo bezrobotnym. To żaden wstyd. Ale kłamstwo jest wstydem”.
„Nie kłamię!” Lily wstała, a jej drobna sylwetka drżała. „Możesz go wygooglować! To Adrian Parker!”
„Usiądź” – poleciła Whitmore. „Teraz”.
Wzięła czerwony długopis i skreśliła akapit Lily. Dużymi literami napisała: FANTAZJA / NIEUCZCIWOŚĆ.
Tego popołudnia pani Whitmore poszła do gabinetu wicedyrektora. Pan Caldwell był człowiekiem, który bardziej dbał o porządek i arkusze budżetowe niż o uczniów.
„Ta Parkerka” – powiedział Whitmore, rzucając teczkę na biurko. „Jest niespokojna. Ma urojenia. Twierdzi, że jej ojciec jest potentatem, podczas gdy sama nosi ubrania z kosza na datki. A dług za obiady rośnie”.
Caldwell poprawił okulary. „Zajmę się tym. Wyślę ostateczne wezwanie do kuratora. Jeśli nie zapłacą, będziemy musieli skontaktować się z pracownikiem socjalnym. Ale… najpierw załatwimy to po cichu”.
Tego wieczoru Lily poszła do domu – Melissa przestała ją odbierać, twierdząc, że spacer to „dobry trening” – ściskając zapieczętowaną kopertę od pana Caldwella z napisem PILNE: ZAWIADOMIENIE FINANSOWE.
Kiedy weszła do domu, w powietrzu unosił się zapach pieczonego kurczaka. Poczuła gwałtowny skurcz żołądka. Melissa siedziała przy stole, jedząc wykwintną kolację z kieliszkiem drogiego białego wina.
„Spóźniłaś się” – powiedziała Melissa, nie podnosząc wzroku.
„Musiałam iść powoli. Bolały mnie buty” – powiedziała Lily. Podeszwy jej starych trampek były przetarte. Wyciągnęła kopertę. „Pan Caldwell powiedział, że musisz to przeczytać. Chodzi o pieniądze”.
Melissa wzięła kopertę. Nie otworzyła jej. Tylko spojrzała na nią z szyderczym uśmiechem.
„Pieniądze, pieniądze, pieniądze. Każdy chce kawałek”.
Podeszła do kuchennej szuflady, wrzuciła nieotwartą kopertę do środka i zatrzasnęła ją z hukiem.
„Nie zamierzasz zapłacić?” – zapytała cicho Lily. „Kucharka zabrała mi pizzę”.
Melissa odwróciła się, jej oczy popatrzyły lodowato. „Co tydzień wysyłam pieniądze do tej szkoły. Jeśli je gubią, to ich problem, nie mój. Przestań mnie zawracać tymi bzdurami. Idź do swojego pokoju”.
„Czy mogę… czy mogę dostać kurczaka?”
„Za mało” – powiedziała Melissa, biorąc kolejny kęs. „W misce z owocami jest jabłko. Weź je”.
Lily wzięła obite jabłko i poczłapała na górę.
Później tego wieczoru telefon Melissy zawibrował. Powiadomienie z banku.
Przelew przychodzący: 15 000 dolarów – Adrian Parker.
Następnie przyszedł SMS: „Hej kochanie, właśnie wysłałam miesięczne kieszonkowe plus dodatek na czesne Lily i wszystko, czego potrzebuje. Projekt idzie dobrze, ale strasznie za wami tęsknię. Pocałuj ją ode mnie”.
Melissa przeczytała SMS-a i się uśmiechnęła. Otworzyła aplikację bankową, przelała całą kwotę na swoje prywatne konto zagraniczne, a następnie otworzyła stronę z luksusową modą. Dodała do koszyka torebkę za 3000 dolarów.
Odpisała: „Zrozumiałam, kochanie! Lily świetnie sobie radzi. Tak bardzo kocha nową szkołę, że prawie o niczym innym nie mówi. My też za tobą tęsknimy! <3”.
Następnego ranka zdrada posunęła się o krok dalej.
Melissa pojechała do szkoły wcześnie, zanim zadzwonił dzwonek. Czekała na parkingu, aż zobaczyła Asa.