Rozdział 1: Tekst pod paryskim niebem
Espresso było ciemne, bogate i miało tę wyraźną, ziemistą goryczkę, którą można znaleźć tylko w kawiarni ukrytej na brukowanej paryskiej uliczce. Siedziałem przy oknie sięgającym od podłogi do sufitu w moim apartamencie w Hôtel de Crillon, szczelnie otulony pluszowym białym szlafrokiem. Za szybą, na tle zmierzchającego nieba, misterna sieć złotych świateł świętowała nadejście wieczoru.
Wydałem z siebie długie, drżące westchnienie, pozwalając, by wyczerpanie ostatnich siedemdziesięciu dwóch godzin w końcu mnie ogarnęło. Właśnie sfinalizowałem największą transakcję przejęcia w mojej karierze. Przez trzy dni żywiłem się okropną kawą z sali konferencyjnej, czystą adrenaliną i bezwzględną determinacją w dążeniu do sukcesu. Teraz, mając trzydzieści dwa lata, byłem najmłodszym wiceprezesem w historii mojej firmy.