Rozdział 1: Mróz w księdze rachunkowej
Kiedyś wierzyłam, że gdy kobieta osiąga sześćdziesiąt osiem lat, księga jej życia jest już w większości zbilansowana. Spędziłam cztery dekady, ucząc księgowości korporacyjnej w cichej, zadrzewionej dzielnicy Maple Ridge, skrupulatnie porządkując kolumny aktywów i pasywów. Zakładałam, że moje lata schyłku będą prostym, ciepłym odbiciem rodziny, którą mozolnie wychowałam. Byłam w fundamentalnym, katastrofalnym błędzie.