Wyprowadził mnie na parking – na tyle daleko, że muzyka ucichła, ale bez pośpiechu. Nocne powietrze było chłodne, moje obcasy cicho stukały o asfalt.
„O co chodzi?” – zapytałam.
Nie odpowiedział od razu. Zamiast tego wyjął telefon i przejrzał kilka folderów.
„Czekałem do dzisiaj, bo musiałem mieć wszystko pod kontrolą” – powiedział w końcu. „Zatrudniłem prywatnego detektywa. Dopiero kilka minut temu dostałem pełny raport”.
Zamarłam. „Co zrobiłeś?”
„Nie ufałem Arthurowi” – powiedział cicho. „Zawsze było w nim coś dziwnego. To, jak unikał pytań. I to, jak Rowan coraz bardziej się wycofywał – za bardzo przypominało mi to, jak się skończyło między tobą a nim”.
Moje zmieszanie narastało. „Co mówisz?”
„Musisz coś wiedzieć” – odpowiedział. „On nie jest tym, za kogo się podaje”.
Elementy układanki wskoczyły na swoje miejsce. „Myślisz, że on ją zdradza?”
„Nie sądzę” – powiedział Caleb. „Wiem”.
Czytaj dalej na następnej stronie