„A tata?”
„Tata podjął decyzje, które oznaczają, że nie może już być częścią naszego zespołu” – powiedziałam. „Teraz jesteśmy tylko we dwoje”.
Lily zastanowiła się przez chwilę. Potem oparła głowę na moim ramieniu. „Bardziej lubię nasz zespół”.
Sześć miesięcy później powrócił spokój. Bransoletka wróciła do bezpiecznego sejfu w banku, legalnie zamknięta, tak bezpiecznie, że nawet duch nie mógłby się do niej dostać.
Wpadłam na Jake’a w supermarkecie. Kupował mrożoną pizzę.
„Zawarł umowę z prokuratorem okręgowym” – powiedział mi cicho Jake. „Trzy lata. Vanessa dostała dwa”.
„To chyba za mało” – przyznałam.
„To się nigdy nie zdarza” – powiedział Jake. „Ale wygrałaś, Megan. Uratowałaś majątek”.
„Uratowałam moją córkę” – poprawiłam go.