Publicité

Moja mama zadzwoniła do mojej pracy i powiedziała: „Zwolnij ją. Jest najtwardszą osobą w naszej rodzinie”.

Publicité

Pozwólcie, że przeniosę Was do czasów sprzed spotkania, przed nagraniem, przed wszystkim, co się wydarzyło. Bo historię tego, co wydarzyło się w tej sali konferencyjnej i co wydarzyło się później, można zrozumieć tylko wtedy, gdy zrozumie się to, co zbudowałem przez te trzy lata, kiedy nikt tego nie zauważył.

Firma Whitfield Creative zaczynała w dwupokojowym biurze na drugim piętrze przebudowanego magazynu przy Northwest Quimby Street. Czynsz wynosił 2100 dolarów miesięcznie. Meble były z drugiej ręki. Dwa biurka, cztery krzesła i tablica, którą kupiłem za 35 dolarów na wyprzedaży biurowej.

Derek zajmował się stroną biznesową, siedząc na laptopie w kącie. Ja zajmowałem się całą resztą.

Nasz pierwszy klient trafił do Vivian, choć wtedy o tym nie wiedziałem. Grupa hotelowa z butikowymi hotelami w Bend w stanie Oregon. Trzy lokalizacje chciały przeprowadzić całkowitą rebranding swojej marki. Koszt projektu wyniósł osiemnaście tysięcy dolarów. Pracowałem nad nim bez przerwy przez sześć tygodni, prawie każdej nocy aż do północy, nieustannie rozwijając i udoskonalając styl wizualny, aż był idealny.

Kiedy przedstawiliśmy klientowi finalny system, jego dyrektor ds. marketingu usiadł naprzeciwko nas i powiedział: „To pierwszy raz, kiedy studio dokładnie rozumie, co chcemy powiedzieć”.

Dowiedz się więcej
Rodzina
rodzina

Otrzymaliśmy pięciogwiazdkową recenzję. Otrzymaliśmy rekomendację. A potem kolejną.

Do końca pierwszego roku Whitfield Creative ukończyło dziewięć projektów i wygenerowało 340 000 dolarów przychodu. Zatrudniłem dwóch pierwszych projektantów na pełen etat, niedawnych absolwentów Pacific Northwest College of Art, błyskotliwych, ambitnych i chętnych do ciężkiej pracy dla studia, które wciąż musiało się wykazać.

Pod koniec drugiego roku przenieśliśmy się do większej przestrzeni – całego trzeciego piętra budynku przy Northwest Johnson Street. Ponad 370 metrów kwadratowych. Okna z trzech stron. Przychody: 780 000 dolarów. Personel: jedenaście osób. Baza klientów: czternaście aktywnych kont.

Pod koniec trzeciego roku, roku, w którym zadzwoniła moja mama, przeprowadziliśmy się ponownie, tym razem do własnej siedziby w dzielnicy Pearl. Cztery piętra. Dwudziestu trzech pracowników. Przychody: 1 200 000 dolarów. Trzy konta marek o zasięgu krajowym. Rebranding sieci placówek służby zdrowia, która została uznana przez branżowe czasopismo projektowe za jeden z najlepszych projektów rebrandingowych roku na północno-zachodnim Pacyfiku.

W czwartkowy poranek, we wrześniu tego trzeciego roku, Oregon Business Magazine opublikował swój coroczny przegląd wschodzących firm. Whitfield Creative zostało uznane za jedno z dziesięciu najbardziej obiecujących studiów kreatywnych w stanie.

W artykule zamieszczono zdjęcie naszego zespołu w studiu na czwartym piętrze: dwadzieścia trzy osoby przed ścianą atmosferyczną, pokrytą zdjęciami referencyjnymi z lat projektów i wyjątkową energią twórczą, którą starannie budowałem przez trzy lata.

Stałem lekko na lewo od środka w szarej marynarce, ze skrzyżowanymi ramionami, patrząc prosto w obiektyw. Podpis brzmiał: Fiona Callahan, współzałożycielka i dyrektor kreatywna, z zespołem Whitfield Creative.

Artykuł został opublikowany online o siódmej rano. Do południa został udostępniony już 412 razy. W następny poniedziałek udostępniono go ponad osiem tysięcy razy za pośrednictwem LinkedIn, forów projektowych i lokalnych sieci biznesowych.

Renee przesłała go na grupowy czat rodzinny o 14:17 w dniu publikacji. Znam dokładną godzinę, ponieważ mam zrzut ekranu. Znalazła go dzięki wspólnemu znajomemu, jednemu z kontaktów biznesowych Paula, który udostępnił go na LinkedIn z podpisem: „Wspaniale widzieć, jak firmy kreatywne prosperują w Portland”.

Renee kliknęła, przeczytała artykuł i była nim tak zachwycona, że ​​podzieliła się nim z rodziną.

Jej wiadomość na czacie grupowym brzmiała: Spójrz na to studio. Imponujące. Tak wygląda prawdziwe poświęcenie. Tessa, powinnaś się z nimi skontaktować. Może pasowałyby do niektórych klientów twojej agencji.

Paul odpowiedział emotikonką kciuka w górę.

Tessa odpowiedziała: O wow. Są naprawdę dobre. Nawet rozpoznaję niektóre z tych prac. Ciekawe.

Nikt nie spojrzał na podpis. Nikt nie przeczytał nazwiska pod zdjęciem. Nikt nie skojarzył Fiony Callahan w tej szarej marynarce z Fioną Callahan, która w każdą niedzielę siedziała na końcu ich stołu w jadalni.

Czytałem ich wiadomości z mojego biura na czwartym piętrze budynku, który podziwiali z daleka.

Nie odpisałem.

W międzyczasie kariera Tessy zaczęła chylić się ku upadkowi. Bez mojej pracy jako fundamentu dla jej portfolio, jakość jej prac stała się wyraźnie nierówna. Kiedy przestałem jej pomagać, zatrudniła niezależnego projektanta, którego znalazła przez platformę internetową. Płaciła dwieście dolarów za projekt i otrzymywała

Publicité