Nagle zrozumiał: Olivia nie odeszła po prostu. Wymknęła się spod kontroli zarówno jego matki, jak i jego własnej. I zostawiła po sobie dowody, które przetrwają jego gniew.
Przesłuchanie trwało dwadzieścia minut. Derek starał się zachować równowagę – współpracę, ale i ochronę. Fakty pozostały niezmienione. Tak, Marjorie miała klucz. Nie, Olivia się nie zgodziła. Tak, karta została skradziona. Tak, do mieszkania włamano się pod nieobecność Olivii.
Każda odpowiedź ciążyła mu jak ciężar.
Po skończeniu, funkcjonariusz Patel ostrzegł go, aby nie niszczył mienia Olivii ani się z nią nie kontaktował. „Jeśli wydano nakaz sądowy, jego złamanie tylko pogorszy sytuację”.
Po ich wyjściu Derek cicho zamknął drzwi i oparł o nie czoło; wstyd i gniew ścierały się w nim ze sobą.
Próbował zadzwonić do siostry Olivii – jego stary skrót.
Poczta głosowa.
Potem SMS z nieznanego numeru:
Tu prawniczka Janine Ross.
Proszę nie kontaktować się z rodziną Olivii.
Wszelką komunikację obsługuje moje biuro.
Olivia jest bezpieczna.
Derek wpatrywał się w ekran, a potem w stół. Olivia przewidywała każdy jej ruch.
Jego telefon zadzwonił ponownie – Marjorie, bezlitośnie.
„Czy jest tu policja?” zapytała. „Czy ten wąż do nich dzwonił?”
„Tak” – odparł Derek beznamiętnie.
Marjorie wyrzuciła z siebie: „Po tym wszystkim, co zrobiłam…”
„Mamo” – przerwał Derek podniesionym głosem – „ukradłaś jej kartę”.
„Miałem ją zwrócić!”
„Czym?” warknął. „Wzięłaś ją, bo myślałaś, że możesz”.
Jej głos ucichł. „Dzwonisz do niej w moim imieniu?”
Derek rozejrzał się po pustym mieszkaniu – brakujące zdjęcie, pusta szafa, brak kluczy w drzwiach. Olivia nie zabrała wszystkiego. Zostawiła mu dokładnie to, co przez lata uważał za „nic wielkiego”: miejsce, w którym nie czuła się bezpiecznie.
„Już podjąłem decyzję” – powiedział cicho Derek. „Nigdy cię nie powstrzymując”.
Marjorie wyjąkała, a potem jej głos stał się ostrzejszy. „Sprowadź ją z powrotem. Powiedz jej, że przesadza…”
Derek się rozłączył.
Po raz pierwszy cisza nie była dla Olivii ucieczką. To była jego decyzja.
Czytaj dalej na następnej stronie