CZĘŚĆ 1: UCZTA OKRUSZKÓW
Powietrze w jadalni moich rodziców było zawsze tak gęste, że można się było udusić – dusząca mieszanka prażonej szałwii, drogich perfum i niewypowiedzianych uraz. Ale kiedy Caroline pochyliła się w stronę mojego syna, a jej usta wykrzywiły się w uśmiechu, który nie sięgał oczu, poczułem, jak atmosfera zmienia się z ciężkiej w trującą.