„Ethan, usiądź” – powiedziała Claire, starając się zachować spokojny ton. „Denerwujesz mnie. Wypij kawę”.
Ethan zatrzymał się. Spojrzał na nią szeroko otwartymi, przepełnionymi lękiem oczami, z siniakami na skórze pod nimi. Wyglądał jak człowiek, który nie spał od tygodnia.
„Nie mogę” – wyszeptał. „Muszę spakować Lily lunch”.
„Już spakowałam” – powiedziała Claire, wskazując na różowy lunchbox z motywem jednorożca na blacie. „Kanapka z indykiem, plasterki jabłka, kartonik soku. Gotowe”.
„Nie!” Ethan rzucił się na lunchbox, chwytając go z blatu z desperacją, która zaskoczyła Claire. „Muszę to zrobić. Obiecałem jej… specjalny prezent. Na wycieczkę.”
„Wycieczka do muzeum?” Claire zmarszczyła brwi. „Ethan, dziwnie się zachowujesz. Czy w Acheron wszystko w porządku?”
Acheron Corp. to ogromny konglomerat chemiczny, w którym Ethan pracował jako starszy analityk ds. środowiska. To była dobra, stabilna praca, taka, która pozwalała opłacić ich kredyt hipoteczny na przedmieściach i czesne Lily w prywatnej szkole. Ale ostatnio Ethan wracał późno do domu, skakał po cieniach i zamykał drzwi swojego domowego biura.
„W porządku” – warknął Ethan, a jego ręce drżały, gdy rozpinał pudełko z lunchem. Odwrócił się plecami do Claire, pochylając się nad ladą. „Po prostu… terminy. Stres. Wiesz, jaki jest Sterling”.
Claire patrzyła na niego. Zobaczyła, że wyciągnął coś z kieszeni – nie batonik zbożowy ani przekąskę owocową, ale mały, ciężki termos. Wsunął go głęboko do pudełka na lunch, chowając pod torebką na kanapki. Zatrzasnął go z głośnym „zzzzip”.
„Proszę” – szepnął, odwracając się. Wymusił uśmiech, który wyglądał raczej jak grymas. „Gotowy do drogi”.
"Tatuś!"
Sześcioletnia Lily, trzęsąca się z podniecenia, wbiegła do kuchni. Miała na sobie szkolny mundurek i plecak, który wyglądał na większy od niej.
„Gotowa do muzeum?” zapytał Ethan, opadając na jedno kolano. Przytulił ją mocno i za długo. Wtulił twarz w jej drobne ramię, a jego ciało drżało.
„Tato, ty mnie zgniatasz!” Lily zachichotała, wiercąc się.
Ethan odsunął się. Chwycił ją za ramiona, patrząc jej prosto w oczy. „Posłuchaj, Maleńka. Ta śniadaniówka… to część tajnej gry. Jasne? Misja szpiegowska”.
„Misja szpiegowska?” Oczy Lily rozbłysły.
„Tak. Jesteś kurierem. Musisz zadbać o bezpieczeństwo tego lunchboxa. Nie otwieraj go przed obiadem. Nie pozwól nikomu go dotykać. Ani swoim przyjaciołom, ani nauczycielowi. Tylko sobie. Możesz to zrobić dla taty?”
„Tak, proszę pana!” zasalutowała Lily.
„Grzeczna dziewczynka”. Ethan pocałował ją w czoło, zwlekając chwilę. Potem wstał i chwycił teczkę. Spojrzał na Claire.
„Kocham cię” – powiedział. Słowa były ciężkie, nacechowane ostatecznością, która sprawiła, że Claire stanęły dęba.
„Ethan…”
„Muszę iść” – przerwał mu, odwracając się do drzwi. „Mam spotkanie ze Sterlingiem. Wcześnie.”
Zanim zdążyła zapytać, dlaczego nie ma na sobie krawata, już go nie było.
Dwie godziny później Claire składała pranie, gdy zadzwonił telefon. To była szkoła.
„Pani Carter? To jest dyrektor Meyers. Autobus na wycieczkę… musiał zawrócić.”
Serce Claire stanęło. „Wypadek?”
„Nie, nie było wypadku” – zapewnił ją dyrektor. „Zapaliła się kontrolka serwisowa. Prawdopodobnie awaria czujnika. Ale nie możemy ryzykować. Dzieci wróciły do szkoły. Możesz odebrać Lily? Jest trochę… zdenerwowana”.
Claire dojechała do szkoły w rekordowym tempie. Kiedy dotarła na miejsce, zastała Lily siedzącą w gabinecie pielęgniarki, tulącą do piersi różowy lunchbox, a po jej twarzy spływały łzy.
„Hej, kochanie” – zagruchała Claire, podbiegając do niej. „W porządku. Możemy pójść do muzeum innego dnia”.
„To nie muzeum!” szlochała Lily. „To gra taty. Termos wydał przerażający dźwięk”.
„Straszny hałas?” Claire zmarszczyła brwi.
Wzięła lunchbox. Wydawał się cięższy niż zwykle. Rozpięła go.
Wewnątrz termos wibrował.
Claire zaparło dech w piersiach. Odkręciła nakrętkę. W środku nie było soku. Termos był wydrążony.
W pustym metalowym cylindrze znajdowała się wodoodporna saszetka zawierająca kartę MicroSD i zmiętą serwetkę pokrytą nierównym, nerwowym pismem Ethana.
Claire wyciągnęła serwetkę, jej ręce się trzęsły.
Klara,
Jeśli to czytasz, to znaczy, że już jestem narażony na ataki. Wiedzą, że ściągnąłem pliki. Założyli podsłuch w domu. Śledzą mój telefon. To był jedyny sposób na wyciągnięcie danych. Skanery przy wyjściu nie sprawdzają jedzenia.
Nie włączaj telefonu. Nie wracaj do domu. Zabierz Lily do siostry na Jersey i tam zostań. Nie ufaj nikomu z Acheron.
Karta SD ma wszystko. Projekt Hades. Współrzędne składowania odpadów. Skupiska nowotworów w szkołach podstawowych. Wszystko tam jest.
Zanieś to agentowi FBI wymienionemu poniżej: agentowi Millerowi. Nie dawaj tego nikomu innemu.
Kocham cię. Przepraszam.
– E
Claire wpatrywała się w notatkę. Świat przechylił się wokół własnej osi. Słońce wpadające przez okno pielęgniarki wydawało się zbyt jasne, zbyt ostre.
Jej mąż nie miał romansu. Nie uprawiał hazardu.
Był sygnalistą. I właśnie wykorzystał sw