— To ten sam porucznik… który uratował nas na wojnie.
Powoli uklęknął przed staruszkiem.
—Zakrył granat swoim ciałem. Było nas dziesięcioro. Wszyscy żyjemy dzięki niemu.
Policjanci stali tam w milczeniu. Przed nimi stał ojciec bohatera, a oni go tak potraktowali.