Tego popołudnia wróciłem do domu.
Nie jako gość.
Jako właściciel.
Wymieniłem zamki.
Wszystko jest zabezpieczone.
I po raz pierwszy od lat…
Spałem spokojnie.
Nie wiem, co stanie się z Diego.
Może kiedyś to zrozumie.
Pomylił władzę z miłością.
Ale jedno jest pewne:
Tego dnia na pogrzebie…
Uważał, że odebrał mi wszystko.
Nie miał pojęcia…
Już odebrałem prawdę.
Dalej»