Wszedłem po schodach klubu.
Cisza zapadła, gdy tylko przekroczyłem próg.
Rozmowy ucichły jedna po drugiej. Nawet orkiestra ucichła.
Mój ojciec wciąż się śmiał, odwrócony do niego plecami.
Potem się odwrócił.
Na początku pomyślał, że to generał Sterling.
Potem rozpoznał mój chód.
Moją twarz.
Kevin wybuchnął śmiechem. „Elena bawi się w przebieranki!”
Ojciec zbladł.
Wpatrywał się w moje ramiona.
Wiedział, co oznaczają te gwiazdy.
Zatrzymałem się przed nim, pod lupą dowódcy.
„Mówił pan, że muszę się przebrać, pułkowniku” – powiedziałem spokojnie. „Rozwiązałem problem”.
Wściekła matka przyszła. „Zabierz to natychmiast! Robisz z ojca głupca!”
Za mną rozległ się głęboki głos:
„Wręcz przeciwnie”. »
Generał Sterling właśnie wszedł.
Szedł prosto w moim kierunku.
Zatrzymał się.
Kliknął obcasami.
I przywitał mnie.
« Generale Ross. »
Odwzajemniłem salut.
Pomieszczenie zamarło.
« Dlaczego wysoko postawiony oficer stoi tam, a emerytowany podpułkownik trzyma ręce w kieszeniach? » zapytał chłodno Sterling.
Mój ojciec zadrżał.
« Protokół, pułkowniku » powiedziałem cicho.
Zrozumiał.
Niechętnie, przywitał mnie.
Za wszystkich.
Daję temu spokój.
Potem odwzajemniłem salut.
« Na uboczu. »
Zapadł się w sobie.
Odwróciłem się.
Wyszedłem.
Bez pożegnania.