Część 1: Pastelowy koszmar
Podwórko rozległego domu moich rodziców na przedmieściach Filadelfii było obrzydliwie słodką, starannie zaaranżowaną iluzją. Było morzem pastelowych, różowych serpentyn, ogromnym, wynajętym dmuchanym zamkiem w kształcie bajkowej fortecy i strzelistym, trzypiętrowym tortem z masy cukrowej, który kosztował więcej niż mój pierwszy samochód. Kwartet smyczkowy grał cicho w pobliżu patio. To była idealna sceneria na Instagrama na siódme urodziny mojej siostrzenicy Autumn.
Ale jak wszystko w mojej rodzinie, była to piękna fasada zbudowana na fundamencie z absolutnej, duszącej zgnilizny.