Nic.
Serce zaczęło mi walić w piersiach. Zimny pot oblał mi kark.
Przeciskałam się przez tłum, nerwowo rozglądając się. Zobaczyłam Natalie i moją mamę wciąż stojące przy stole z tortem. Stukały się kieliszkami z winem, śmiejąc się z żartu, który właśnie opowiedział jeden z kolegów Prestona.
Rosie nigdzie nie było widać.
A zadowolony z siebie, zupełnie obojętny wyraz twarzy mojej siostry sprawił, że krew zamarzła mi w żyłach.
Część 2: Niebieskie Usta
Upuściłam aksamitne pudełko z biżuterią na kamienne płyty tarasu. Uderzyło z ciężkim hukiem o ziemię, ale ani Natalie, ani moja mama zdawały się tego nie zauważać.
Przepchnęłam się obok kobiety w kwiecistej sukience i złapałam Natalie za ramię.
„Gdzie ona jest?” – zapytałam łamiącym się głosem, który wzniósł się ponad dźwięk kwartetu smyczkowego. „Gdzie jest Rosie?”
Natalie powoli odwróciła głowę, patrząc na moją dłoń na swoim ramieniu jak na chorego owada. Odsunęła się, przewracając idealnie wytuszowanymi oczami i powoli, z rozmysłem upiła łyk swojego Pinot Grigio.
„Spokojnie, Emmo, Boże” – westchnęła Natalie, a jej głos ociekał skrajną irytacją. „Narzekała. Płakała, bo nie mogła wejść do dmuchanego zamku z dużymi dziećmi i kompletnie zepsuła Autumn dzień. Hałas przyprawiał mnie o migrenę”.
„Gdzie. Jest. Moja. Córka?”