„To całkowicie rozsądne” – powiedział Jonathan. „Kiedy chcesz to sfinalizować?”
„W poniedziałek rano. W moim biurze w Clearwater Tower”.
Rozdział 5: Ugoda
Jonathan wyszedł po krótkiej rozmowie na werandzie. Kiedy wróciłam do jadalni, zapadła ciężka cisza.
„No cóż” – powiedziałam, wygodnie rozsiadając się na krześle. „Skoro sprawy załatwione, może powinniśmy załatwić sprawy osobiste”.
„Victoria” – wyszeptała Cameron. „Tak… Nie wiem, co powiedzieć”.
„Przeprosiny to dobry początek” – zasugerowałam.
„Przepraszam. Boże, Victorio, tak mi przykro. Nie miałam pojęcia”.
„Wierzyłaś w to, w co chciałaś wierzyć” – powiedziałam. „Potrzebowałaś mnie jako nieudacznika, żeby odnieść sukces”. »
« Victoria » – powiedziała jej matka ochrypłym głosem. « Dlaczego spłaciłaś nasz kredyt hipoteczny? »
Przekazałam im dokumenty tuż przed przybyciem Jonathana.