Trzęsły mi się ręce, ale głos nie. „Babciu” – wyszeptałam do telefonu, czując, jak lata upokorzenia zamieniają się w płonący ogień w mojej piersi. „Nie chcę się już ukrywać. Nie chcę się już kurczyć, bo on wciąż czuje się ważny”. Tej nocy otworzyłam stary sejf, który trzymałam zamknięty od kilku lat, możesz zobaczyć świat Ryana Caldera na zawsze w domu.