Część 1: Fasada Zmęczenia
Z trudem zapinałam sukienkę – granatową jedwabną suknię do ziemi, która kiedyś zsuwała się jak woda, a teraz była jak imadło. Była o rozmiar większa niż nosiłam wcześniej, ale materiał wciąż ciasno opinał gojącą się bliznę po cesarskim cięciu, a tępy puls przypominał mi, że moje ciało zostało rozcięte zaledwie cztery miesiące temu.
W kołysce przy oknie bliźniaki, Noah i Emma, płakały. To była harmonia pragnień – ostre, rytmiczne zawodzenie Noaha i cichsze, skomlące jęki Emmy. Były głodne. Albo zmęczone. A może po prostu wyczuwały napięcie w pokoju, gęste i duszące jak wilgoć przed burzą.