Rozdział 1: Architektura niewidzialności
Bycie całkowicie niewidzialnym ma w sobie jakąś wyjątkową, odurzającą moc. Wszedłem na to konkretne spotkanie korporacyjne jako duch – wyjątkowo przeciętna osoba towarzysząca – i wyszedłem, zostawiając po sobie tak głęboki krater, że fale uderzeniowe prawdopodobnie wciąż wstrząsają szklanymi ścianami sal konferencyjnych.