Sięgnął do klamki. Zamknięte.
Oczywiście. Zamknęli drzwi, żeby nie wpuścić Lily. Żeby nie przerwała ich „walki zapaśniczej”.
Jack cofnął się o krok. Uniósł nogę.
Jeden solidny kopniak, tuż obok mechanizmu zamka.
BUM.
Drzwi otworzyły się gwałtownie, framuga roztrzaskała się, a drzazgi poleciały do pokoju. Uderzył o ścianę, zostawiając wgniecenie w tynku.
Elena krzyknęła, przeszywający dźwięk, który rozniósł się echem po całym domu. Wdrapała się z powrotem na łóżko, naciągnęła kołdrę pod brodę, a jej oczy były szeroko otwarte ze strachu.
Mężczyzna obok niej podczołgał się do krawędzi łóżka i sięgnął po spodnie leżące na podłodze. Był nagi, odwrócony plecami do drzwi i z napiętymi mięśniami.
Jack stał w drzwiach. Światło z korytarza rzucało długi cień na łóżko – łóżko, które kupił, łóżko, które dzielił z żoną, łóżko, które teraz było miejscem zbrodni w jego małżeństwie.
„Jack?” – wyszeptała Elena, a jej twarz pobladła. Spojrzała na niego, na mężczyznę obok niej; dotarło do niej, o co chodzi.
Mężczyzna powoli się odwrócił. Jego twarz była blada.
To był Mark.
Pułkownik Mark Sterling. Jego najlepszy przyjaciel. Jego towarzysz broni. Ojciec chrzestny jego córki.
Mark spojrzał na Jacka i przez ułamek sekundy dostrzegł w jego oczach wstyd. Wiedział, że złamał zasady. Wiedział, że popełnił grzech ostateczny.
Ale potem jego wzrok powędrował ku Jackowi. Zobaczył cywilne ubranie: dżinsy, flanelową koszulę, zaśnieżone buty. Zobaczył zmarszczki wokół oczu Jacka.
I wstyd zniknął, zastąpiony pogardliwym uśmiechem.
Mark wstał, nagi i bezwstydny. Skrzyżował ramiona, próbując pokazać swoją dominację.
„No cóż” – powiedział Mark z uśmiechem na ustach. „Myślę, że teraz niespodzianka jest dla ciebie, Jack”.
Część 4: Pocałunek Judasza