„Moja żona ogląda pani kanał co wieczór” – kontynuował mężczyzna. „Rozpoznała panią od razu przy wejściu i poprosiła, żebym zrobił jej zdjęcie”.
Podał jej telefon.
Maria lekko się uśmiechnęła.
„Oczywiście”.
Szybko zrobili zdjęcie, mężczyzna podziękował jej i wrócił do swojego stolika.
Na stole zapadła dziwna cisza.
Lilia zmarszczyła brwi.
„Czekaj…” – powiedziała powoli. „Kim… pani jest?”
Maria spojrzała na nią spokojnie.
„Jestem dziennikarką” – odpowiedziała.
Igor uśmiechnął się sarkastycznie.
„No cóż, prymusko, czy złoty medal ci pomógł?” „Spójrz, kim się staliśmy i jak żałośnie wyglądasz” – kpili byli koledzy skromnej dziewczyny na zjeździe absolwentów.