Kiedy odzyskałam przytomność, leżałam na szpitalnym łóżku. Pulsujący ból rozchodził się po całym moim ciele. Wokół mnie: rurki, monitory, oślepiające światła. Daniel stał przy moim łóżku, wściekły, drżący.
„Emma… O mój Boże, Emma…” wyszeptał, ściskając moją dłoń, jakby od tego zależało jego życie.
„Co… Co się stało? Udaje mi się to ubrać w słowa.”
Zanim odpowiedział, wszedł lekarz. Dr Hale z poważną miną zajrzał do mojej dokumentacji, zanim podniósł wzrok na nas.
„Musimy omówić coś ważnego” – powiedział znaczącym głosem.
Daniel ścisnął moje palce mocniej.
„Twoje obrażenia wskazują na upadek z dużej wysokości, z poważnym urazem brzucha” – wyjaśnił lekarz. „Mimo to…” Zrobił pauzę. „Analizy wskazują, że byłaś w ciąży. A raczej… Że powinnaś była zajść w ciążę.” »
Serce mi waliło. « Czy powinnaś była? »
Dr Hale wręczył Danielowi dokumenty. « Dwa tygodnie temu poziom hormonów był zgodny z początkiem ciąży. Ale dziś coś się zmieniło. Twój organizm wykazuje oznaki zaburzeń chemicznych. »
Daniel zesztywniał.
« Ktoś podał ci lek, który miał przerwać lub zapobiec wczesnej ciąży » kontynuował ostrożnie lekarz.
Zabrakło mi tchu. Zdrada przytłoczyła mnie znacznie bardziej niż ból fizyczny.
Daniel gwałtownie wstał. « Kto by to zrobił? »
« To znaczy mieć dostęp do twojego jedzenia, napojów i suplementów » odpowiedział lekarz. « I mieć jasny zamiar. »
Wspomnienia napłynęły: ziołowa herbata, którą Claudia uparła się dla mnie zrobić, witaminy, które mi podała, jej wiecznie podejrzliwe spojrzenie. „Próbowała mnie zabić” – wyszeptałem później, gdy w pokoju zapadła cisza.
Daniel opadł na krzesło. „Przepraszam. Powinienem był cię chronić”.
Lekarz oznajmił, że policja przyjdzie z nami porozmawiać, gdy tylko mój stan na to pozwoli, po czym zostawił nas samych.