„Niestety” – odpowiedział, wzruszając ramionami. „Powodzenia, Emilio. Oboje wiemy, jak ta historia się skończy”.
SUV odjechał, rozchlapując za sobą jeszcze więcej błotnistej wody i znikając w oddali.
Emilia stała tam przez chwilę – przemoczona, drżąca… ale nie pokonana.
Bo Ricardo Bittencourt nie miał o tym pojęcia.
Nie miał pojęcia, że kobieta, którą właśnie upokorzył, nie jest już tą kruchą Emilią, którą porzucił lata temu. Teraz była Emilią Camargo Sterling – żoną jednego z najpotężniejszych miliarderów w kraju, spadkobierczynią globalnego imperium technologicznego i filantropijnego.
Jeśli chcesz kontynuować, kliknij przycisk pod reklamą.