Poczułam się wolna, jakby ciężar, który nosiłam przez lata, w końcu spadł ze mnie.
Jakby już nie musiałam nikomu niczego udowadniać.
A kiedy Dylan zawołał mnie ze swojego pokoju i chciałam go utulić, spojrzał na mnie i powiedział: „Wolę tę rodzinę”.
Ja też.
To pierwsze Święto Dziękczynienia bez nich było tak, jakbym po latach spędzonych pod ziemią w końcu wyszła z cienia.