Przez pięć lat grałem długoterminowo. Poznałem Marka, gdy moja firma, Vance Global, była w powijakach. Zakochałem się w nim, owszem, ale szybko zdałem sobie sprawę, że rodzina Sterlingów nie chciała partnera – pragnęła trofeum, które mogliby wypolerować i postawić na półce. Patrzyli na moje pochodzenie z pogardą, więc im na to pozwoliłem. Trzymałem swoje aktywa w ślepych funduszach powierniczych, swoją własność intelektualną przechowywałem pod nazwiskiem panieńskim, którego nigdy nie zbadali, i patrzyłem, jak traktują mnie jak „przypadek charytatywny”, podczas gdy ja potajemnie wykorzystywałem własne fundusze, by wspierać ich upadającą rodzinną firmę maklerską za pośrednictwem anonimowych kont offshore.
Następne trzy tygodnie były mistrzowską lekcją arogancji Sterlingów.
Dzięki mojemu prywatnemu zespołowi wywiadu śledziłem ich „zwycięskie okrążenie”. Beatrice rozpowiadała wszystkim, od Upper East Side po Hamptons, że wplątałam się w „obrzydliwy skandal” i wychodzę z niczym poza dumą i walizką. Marka widziano już w Le Coucou z dwudziestodwuletnią damą z towarzystwa, której firma ojca – jak na ironię – stała się kolejnym celem wrogiego przejęcia przez moją firmę.
Myśleli, że mnie ograbili. W ugodzie rozwodowej „zrzekłam się” małżeńskiego domu szeregowego, samochodów i wszelkich praw do powiernictwa rodziny Sterling. Potraktowali to jako moje ostateczne przyznanie się do porażki. W rzeczywistości były to najdroższe śmieci, jakie kiedykolwiek wyniosłam. Nie chciałam ich skażonych „starych pieniędzy”; miałam własne „nowe pieniądze”, i były dziesięć razy większe.
Rankiem 24-go siedziałam w moim nowym biurze