Publicité

Po naszym zjeździe rodzinnym sprawdziłem konto i zobaczyłem, że jest puste. Mój szwagier prychnął: „Potrzebowaliśmy tego bardziej niż ty”. Drżąc, sięgnąłem po torbę i powiedziałem: „Więc pewnie nie będziesz miał nic przeciwko temu, co się zaraz stanie”. Gdy się roześmiali, nagle rozległo się głośne pukanie do drzwi i drzwi się otworzyły – i…

Publicité

Zdjęłam torbę i podeszłam do drzwi z wysoko uniesioną głową.

Kiedy zadzwoniłam dzwonkiem, Brandon otworzył mi niemal natychmiast, z tym samym zadowolonym wyrazem twarzy, co podczas naszego poprzedniego spotkania.

„Wracasz po kolejne rodzinne dramaty?” – zapytał z drwiącym tonem. „Myślałem, że już odkładasz na kolejną wpłatę”.

Zmusiłam się do zachowania neutralnego wyrazu twarzy i weszłam do środka, nie czekając na zaproszenie.

Tiffany siedziała w salonie, otoczona torbami z zakupami z drogich sklepów. Przynajmniej miała na tyle przyzwoitości, żeby wyglądać na zakłopotaną, kiedy weszłam.

„Carissa, wolałabym zadzwonić, zanim się pojawisz” – powiedziała szybko, wsuwając kilka toreb za sofę.

Zobaczyłam stos broszur leżących na stoliku kawowym – pakiety wakacyjne do Disney World, dokładnie takie, o jakich wspominał Brandon podczas naszej ostatniej konfrontacji. Moje pieniądze miały iść na ich rodzinne wakacje, a ja musiałam zacząć wszystko od nowa.

Twój Brandon zamknął drzwi i oparł się o nie, krzyżując ramiona.

Publicité