Po raz pierwszy od dziesięciu dni stałem w salonie. Czułem się, jakby to był czyjś dom, ale był mój. Sam go zbudowałem.
I dziś wieczorem go odzyskałem.
19:03 Henry, Kyle i ja przeprowadziliśmy ostateczną kontrolę systemu. Wszystkie siedem kamer jest online. Zielone światła wszędzie.
Mój laptop stał otwarty na kuchennym blacie. Twarz Chrisa Manninga wypełniła ekran.
„Dźwięk jest czysty. Obraz jest ostry. Jesteś gotowy na transmisję na żywo?”
Spojrzałem na Henry'ego. Skinął głową.
Spojrzałem na Kyle'a. Był blady, ale stał spokojnie. „Jestem gotowy, tato”.
Odwróciłem się do Chrisa. „Do dzieła”.
„Transmisja na żywo ruszy, jak tylko dasz sygnał” – powiedział Chris. „Będę moderował komentarze. Na blogu czeka już 7500 osób”. „
„Dobrze” – powiedziałem.
Chris nachylił się bliżej do kamery. „Nathan, uważaj. Kiedy to ruszy, nie będzie odwrotu”.
„Wiem” – powiedziałem. „Dobrze. Jestem gotowy”.
Ekran zminimalizował się.
Sprawdziłem telefon. Victoria napisała do mnie SMS-a 20 minut temu.
Już jadę.
Michael jest ze mną.
Michael Reed – jej prawnik. Zaliczka w wysokości 15 000 dolarów została wypłacona z naszego wspólnego konta bez mojej wiedzy.
Idealnie. Pokaż mu, kim naprawdę jest jego klient”.
Słyszałem stukot opon na żwirze. Reflektory oświetlały przednie szyby.
Kyle wrócił do kuchni, znikając z pola widzenia. Henry stał cicho w kącie salonu i obserwował. Ja stałem na środku, czekając.
Drzwi wejściowe się otworzyły.
Victoria weszła pierwsza – w garniturze, z idealnie ułożonymi włosami i spokojnym wyrazem twarzy.
Za nią stał Marcus Kain – pewny siebie i nonszalancki, jakby to miejsce należało do niego.
Za nim stał Michael Reed – mężczyzna po pięćdziesiątce, w szarym garniturze ze skórzaną teczką. Wyglądał na skrępowanego.
Victoria zatrzymała się, gdy mnie zobaczyła. Zmrużyła oczy.
„Nathan.”
„Victoria.”
Marcus zamknął drzwi, oparł się o nie i skrzyżował ramiona. „To miłe” – powiedział. „Cała ekipa tu jest.”
Zignorowałam go i spojrzałam na Victorię. „Gdzie jest Kyle?”
Mrugnęła. „Spotka się ze mną tutaj. Będzie tu lada chwila.”
„Dobrze” – powiedziałam. „Chcę, żeby to usłyszał.”
Victoria spojrzała na Michaela. Zrobił krok naprzód i odchrząknął.
„Panie Foster, nazywam się Michael Reed i jestem prawnikiem pani Foster. Zanim przejdziemy dalej, muszę pana poinformować, że wszystko, co tu powiem, może i będzie wykorzystane…”
„Proszę zachować” – powiedziałem. „Wiem, kim pan jest. Piętnaście tysięcy dolarów zaliczki, wypłaconej dwa miesiące temu z naszego wspólnego konta”.
Michael zbladł. Spojrzał na Victorię.
„Mówiła pani, że to z pani konta osobistego”.
Victoria zacisnęła szczękę. „Rzeczywiście”.
„Nie” – powiedziałem. „To z konta, które założyłem po ślubie. Z konta, na które oboje wpłacamy składki. Sprawdź swoje wyciągi”.
Michael sięgnął po telefon i zaczął przewijać. Jego twarz zrzedła.
Victoria odwróciła się do mnie. „Czego pan chce, Nathan?”
„Chcę prawdy”.
„Prawdy” – zaśmiała się zimno i ostro. „Prawda jest taka, że nęka mnie pan i grozi mi od tygodni. Mam świadków. Mam nakaz sądowy”.
„Zgłosiłaś to wczoraj” – powiedziałem – „po tym, jak blog został opublikowany”.
Jej uśmiech zniknął.
Podniosłem telefon i stuknąłem w ekran.
„Chris” – powiedziałem – „jesteśmy na żywo”.
Na moim laptopie pojawiło się powiadomienie: Transmisja na żywo aktywna.
200 widzów.
Wzrok Victorii powędrował na ekran. „Co to jest?”
„To 1500 osób, które śledziły tę historię przez cały ten czas, a teraz oglądają na żywo” – powiedziałem.
Jej twarz zbladła.
Marcus pchnął drzwi. „Wyłącz to”.
„Nie”.
Zrobił krok naprzód.
Henry ruszył z rogu – stanowczo i blokując.
Marcus się zatrzymał.
Odwróciłem się do Victorii. „Mówiłeś ludziom, że jestem niestabilny. Paranoiczny. Nieprzewidywalny. Porozmawiajmy o tym”.
Otworzyłem laptopa i otworzyłem plik wideo.
„To nagranie z naszego systemu bezpieczeństwa” – powiedziałem. „15 marca, 6:45”.
Wcisnąłem play.
Na ekranie pojawił się Marcus i dwóch mężczyzn stojących obok mojego F-150. Marcus przykucnął, wsunął pod siebie czarny pakunek, wyszedł i zrobił zdjęcia.
Głos jednego mężczyzny był wyraźnie słyszalny przez mikrofon.
„Skończył. Tak jak chciała”.
Rozmowa podczas transmisji na żywo wybuchła.
Czy to naprawdę prawda? O mój Boże. Wrobiła go.
Victoria wpatrywała się w ekran.
„To dowód” – powiedziałem. „Sześć worków kokainy, po pięćdziesiąt gramów każdy, podłożonych pod moją ciężarówką przez Marcusa Caina”.
Twarz Marcusa była napięta. „To nie ja”.
Przybliżyłem obraz i zamroziłem go.
Twarz Marcusa była nie do pomylenia.
„To ty” – powiedziałem.
Liczba widzów gwałtownie wzrosła.
2800 widzów.
Mikrofon