Objęli się. Simone poczuła, jak łzy napływają jej do oczu, ale je powstrzymała. Nie mogła się załamać. Musiała być silna i czekać.
Resztę dnia spędziła w niecierpliwym oczekiwaniu. Simone leżała na kanapie, wpatrywała się w sufit i rozmyślała o wydarzeniach ostatnich 24 godzin. Jak szybko wszystko się zmieniło. Wczoraj rano wciąż miała pracę, dom, codzienne życie. Dzisiaj tylko popioły i pytania.
Tego wieczoru, około ósmej, zadzwonił detektyw Hayes.
„Simone Lawson, chciałem tylko cię poinformować. Śledczy to potwierdzili. Pożar został celowo podłożony. W piwnicy ukryte były kanistry z benzyną. Miejsce zapłonu znajdowało się blisko twojego mieszkania. Użyto środka przyspieszającego, prawdopodobnie benzyny. Pożar rozprzestrzenił się na trzecie i czwarte piętro. Twoje mieszkanie uległo największym zniszczeniom. Tam stężenie substancji było najwyższe”.
„Więc próbowali mnie celowo zabić”. „Wszystko na to wskazuje. Jutro rozpoczniemy przesłuchanie pracowników twojej firmy. Będziemy postępować ostrożnie pod pretekstem rutynowej kontroli. Na razie nie mów dyrektorowi ani nikomu innemu, że żyjesz i że byłeś na policji”.
„Rozumiem. A co z wynikami?”
„Będę cię informować na bieżąco. Jeśli wydarzy się coś pilnego, zawsze możesz do mnie zadzwonić”.
Simone podziękowała mu i rozłączyła się. Sierra siedziała obok, nerwowo czekając na zakończenie rozmowy.
„Dobrze?”
„Podpalenie potwierdzone. Policja wszczyna śledztwo”.
„Słuchaj, może naprawdę powinieneś zamieszkać z rodziną, na przykład z rodzicami”.
„Moi rodzice już nie żyją. Moja mama zmarła pięć lat temu. Nie znam mojego ojca. Ani innych członków rodziny”.
„To zostań tutaj. Razem jesteśmy bezpieczniejsi”.
Poszli spać późno. Simone leżała na kanapie, słuchając, jak Sierra przewraca się w łóżku i nie mogła zasnąć. Myśli krążyły jej po głowie. Co będzie jutro? Co powie Victor Sterling, jeśli dowie się, że ona wciąż żyje? A Kevin – jak zareaguje?
Następnego ranka, w środę, Simone obudził dźwięk SMS-a. To była Kayla, jej sekretarka w pracy.
„Simone Lawson, tu Kayla, sekretarka w Prime Solutions. Czemu nie przyszłaś do pracy?” – pyta Victor Sterling.
Simone zamarła. Co miała zrobić? Odpisać czy zignorować?
„Kayla, mam nagły wypadek. Mój budynek spłonął. Nie mogę teraz pracować” – napisała Simone.
„Co? Serio? O mój Boże. Wszystko w porządku?” – padła odpowiedź.
„Nic mi nie jest. Powiedz Victorowi Sterlingowi, że biorę kilka dni wolnego, żeby załatwić dokumenty i zakwaterowanie”.
„Dobrze, powiem mu. Szkoda słyszeć. Trzymaj się ciepło”. Simone odłożyła słuchawkę i spojrzała na Sierrę, która stała w drzwiach z kubkiem kawy.
„Kto to był?”
„Praca. Pytali, dlaczego się nie pojawiłam.”
„I powiedziałaś im? Nie sądzisz, że teraz będą cię szukać?”
„Powiedziałam im o pożarze, ale nie wiedziałam, że to podpalenie.”
Sierra skinęła głową i podała jej kubek.
„Wypij to, a potem zobaczymy, co dalej.”
Środa była pochmurna. Gęste chmury zasnuwały niebo. Simone siedziała w kuchni Sierry, popijając trzecią filiżankę kawy i próbując zebrać myśli. Minęły dwie godziny od wiadomości od Kayli i w tym czasie Simone uświadomiła sobie jedno: nie może już dłużej usiedzieć w miejscu. Musi działać.
„Słuchaj” – powiedziała Sierra, wchodząc do kuchni z laptopem. „Myślałam. Mówiłaś, że dyrektor pytał o brakujące podpisy na fakturach. Masz kopie tych dokumentów?”
Simone zmarszczyła brwi.
„Są w biurze, na moim służbowym komputerze, ale nie mogę tam teraz pójść”.
„A co z twoją pocztą? Wysyłałaś sobie pliki?”
„Tak, czasami, dla wygody, żebym mogła sprawdzić w domu, czy coś jest nie tak”.
„To sprawdź swoją pocztę. Może coś tam jest”.
Simone wzięła laptopa, otworzyła skrzynkę odbiorczą i przejrzała e-maile z ostatnich trzech miesięcy. Rzeczywiście, wielokrotnie przesyłała sobie dokumenty, arkusze kalkulacyjne, raporty i faktury. Otwierała pliki jeden po drugim i analizowała ich zawartość.
Większość dokumentów wyglądała standardowo, ale jeden plik przykuł jej uwagę. Był to raport za marzec, który przygotowała dla Victora Sterlinga. Simone otworzyła go i przejrzała pobieżnie. Standardowe wydatki i dochody firmy: czynsz za biuro, pensje pracowników, zakup sprzętu.
Czekam.
Simone skupiła się na jednej pozycji.
Usługi konsultingowe. Vector Consulting LLC. 87 000 dolarów.
Prawie sto tysięcy dolarów za konsultacje. Simone zmarszczyła brwi. Przypomniała sobie, że sama przetworzyła tę płatność. W tamtym momencie wydawało jej się dziwne, że tak mała firma jak Prime Sol