Linda usiadła obok niego, mrużąc oczy i lustrując twarz Sarah. „Wyglądasz na szczuplejszą” – skomentowała natychmiast. „Zakładam, że źle się odżywiasz? Zupki instant?”
„Po prostu jestem zajęta pracą, Linda” – odpowiedziała Sarah, spokojnie popijając latte. „Produktywność spala kalorie”.
„Praca?” – prychnął Ethan. „Jaka praca? Handel detaliczny? Sprzątanie?”
„Konsultacja” – odpowiedziała Sarah niejasno.
Ethan położył dłoń na jej dłoni. Jego dłoń była wilgotna. To przywołało falę wspomnień – żadnych dobrych.
„Sarah” – powiedział, a jego głos zniżył się do protekcjonalnego tonu, którego nienawidziła. „Wiem, że starasz się być silna. Ten garnitur to miły dodatek. Znalazłaś go w sklepie z używaną odzieżą? Pasuje idealnie”.
„To taki zwyczaj” – powiedziała Sarah.
„Dobra” – zaśmiał się nerwowo Ethan. „Słuchaj, kochanie. Nie musisz już udawać. Rozmawialiśmy z mamą. Wiemy, że minęło sześć miesięcy. Mieszkanie musi być okropne. Ta samotność musi cię zabijać”.
„Jesteśmy gotowi ci wybaczyć” – wtrąciła Linda, krzyżując ramiona. „Za rozwód. Z