Przestałem opuszczać to miejsce.
Zamiast tego wypełniłem je pracą, w którą wierzyłem, mężczyzną, który zawsze był, porannym światłem wpadającym przez odrestaurowane łuki okien na Sansom Street, mocną kawą przy stole kreślarskim należącym do człowieka, który tak jak ja dostrzegał w rzeczach strukturę, cennym życiem, które było moim prawdziwym dziedzictwem.
Raymond wiedział o tym od początku.
Ludzie, którzy powinni cię kochać najbardziej, nie zawsze są do tego zdolni. To nie twoja wina, tylko ich.
Nigdy nie mieli prawa oceniać twojej wartości.
Nigdy tak nie było.
Po prostu na chwilę o tym zapomniałeś.
Przestań czekać na ludzi, którzy cię nie widzą.
Szukaj tych, którzy już cię widzą.
Bardzo dziękuję, że byłeś ze mną do końca.