Chcieli, żebym się temu przyglądał. Chcieli, żebym załamał się przed elitą Bostonu, podczas gdy bąbelki szampana będą pękać, a obcy ludzie będą udawać, że nie patrzą na płaczącą żonę. Chcieli, żeby spektakl mojej ruiny był wstępem do ich „żyli długo i szczęśliwie”.
Ale nie dałem im tej satysfakcji.