To był dokładnie ten sam znak, który Daniel miał od urodzenia… znak, który znała cała jego rodzina.
Zaczął liczyć.
Jeśli dziecko miało prawie dziewięć miesięcy… to znaczyło, że zostało poczęte ostatniej nocy, którą spędził z Laurą.
Laura spojrzała na niego ze stołu zabiegowego, a jej oczy wypełniły się łzami.
„Danielu… musimy porozmawiać”.
W tym momencie lekarz zrozumiał, że to nie był zwykły poród.
To był moment, w którym jego życie zmieni się na zawsze.